Блог sarmata

Регистрация

Календарь

<< Сентябрь 2009  

Пн Вт Ср Чт Пт Сб Вс
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30

Теги

dariusz kosiur  dr paweł ziemiński  gospodarka  polityka polska  polska polityka zagraniczna 

На странице

RSS - подписка

Sarmata

Sarmaty na internecie...

Polityka zagraniczna narodowego państwa polskiego


  Gdy Naród odzyska realną władzę

(Polska potrzebuje poważnej naprawy cz.6)


  (tekst w wersji skróconej, wersja rozszerzona jest następna)
 

  Polska nie posiada dziś własnej, narodowej polityki zagranicznej. To, co w tej dziedzinie realizuje rządzący antypolski element nie jest podyktowane interesem i aspiracjami NaroduЧитать дальше... oraz racją stanu Państwa Polskiego. Trwanie w politycznym i gospodarczym uzależnieniu od UE i USA nie może przynieść nam jakichkolwiek korzyści. Interesy UE i USA są sprzeczne z polskimi. Są też obarczone wewnętrznym konfliktem oligarchii finansowej walczącej między sobą o prymat w budowanym „nowym światowym porządku”, w którym nie ma miejsca na interesy poszczególnych państw narodowych. 

Żeby polityka zagraniczna państwa mogła być pochodną aspiracji i interesów narodowych, także i społecznych, musi mieć wsparcie w ekonomicznym rozwoju kraju i w jego sile obronnej gwarantującej nienaruszalność granic. Siłę obronną można wzmacniać realnymi i racjonalnymi sojuszami. Rządzący Polską od 1989 r. (dokładniej od 1980) antypolski element skutecznie pozbawił Naród jego majątku, a z armii polskiej uczynił defiladową atrapę, niezdolną do utrzymania pozycji obronnych przez 12 godzin.

  Kwestią o ogromnym znaczeniu jest odżydzenie całej polskiej polityki. Czas już zlikwidować w Polsce rządy różnych frakcji ciągle tej samej żydowskiej partii. Polską polityką nie mogą zajmować się ludzie, których mentalność została ukształtowana w nienawiści do katolicyzmu, a więc do Polski i Polaków i którzy przedkładają nad interes polski interes swojej „międzynarodowej” nacji. Do niedawna był to internacjonalizm komunistyczny, a obecnie jest to internacjonalizm liberalny, globalny realizujący interesy światowej finansowej mafii z USA i UE. 
 

  Polska polityka w UE

Nie można liczyć na wieczne trwanie UE. Oznaki jej rozkładu są już widoczne. Jest on wpisany w podstawy funkcjonowania UE i ma związek z całkowitym brakiem demokracji wewnątrz Unii (dyskryminacja słabszych państw i obywateli) oraz z dławieniem gospodarczego rozwoju poprzez centralne sterowanie gospodarką (podobieństwa do ZSRR). Twór ten nigdy nie był pomyślany jako państwo mające dawać satysfakcję ekonomiczną, polityczną, kulturową tworzącym go narodom – to fizycznie nie realne. Miał jedynie służyć światowej finansowej mafii po upadku jej imperium – USA i ZSRR. 

Przed przyszłym narodowym rządem stanie konieczność renegocjacji Traktatu Akcesyjnego (T.A.) z UE i uczynienie go korzystnym dla Polski w każdej dziedzinie. Bezsensowne staje się płacenie ogromnego haraczu do budżetu i na rzecz UE bez wymiernych dla nas korzyści. Bezwzględną koniecznością jest wykorzystanie wszystkich słabości UE związanych z pogłębianiem tzw. procesu jej wewnętrznej integracji, który ma zakończyć się powstaniem totalitarnego UE-państwa.

Zablokowanie procesów integracji należy wykorzystać jako polski warunek-żądanie traktatowego unormowania z Niemcami wszystkich spornych spraw. Traktat winien obejmować: ostateczne potwierdzenie obecnej granicy niemiecko-polskiej, kwestie wypłaty odszkodowań wojennych dla Polski i Polaków, uregulowanie przez rząd Niemiec roszczeń niemieckich obywateli względem Polski oraz ustanowienie identycznych norm prawnych polskich i niemieckich mniejszości w obu państwach.

Niezależnie od tego będziemy mogli (lub musieli) opuścić struktury antynarodowej, totalitarnej UE budowanej na ateistycznych zasadach, z judeomasońskim przywództwem i z germańską dominacją. Dla Polski jest to trująca mieszanka.
 

Transformacja UE w związek współpracujących ze sobą suwerennych narodowych państw nie wydaje się możliwa w dającej się przewidzieć perspektywie czasowej. Bardziej realny wydaje się dalszy rozkład i upadek cywilizacji Zachodu odcinającej się od własnych korzeni z niszczącym ją udziałem coraz silniej destrukcyjnego pierwiastka judaizmu ( niszczenie tradycji, obyczaju, religii, kultury, ekonomii). 

Czynnikiem przyspieszającym demontaż UE jest brak własnych źródeł energetycznych. Celem polskiej polityki winno być wzmocnienie tendencji do jej rozkładu. Do momentu opuszczenia przez Polskę struktur UE powinniśmy sformułować nasze stanowisko w sprawie przyłączenia do UE Turcji, kraju islamskiego. Należy dobrze skalkulować, co dla Polski jest bardziej korzystne. Czy przyłączenie Turcji, w celu osłabienia pozycji Niemiec w głosowaniach w Radzie UE i parlamencie, ale jednocześnie osłabienie pozycji chrześcijaństwa w UE, czy też nie przyłączanie, ponieważ osłabi to naszą pozycję, jako kraju leżącego na trasie przesyłu surowców energetycznych (podobnie jak Turcja) ze Wschodu na Zachód i posiadającego własne surowce energetyczne, które po odpowiednim zagospodarowaniu mogą przysporzyć naszemu krajowi korzyści eksportowych? 

 

  Blok państw słowiańskich i skandynawskich + Rosja

  Położenie geograficzne Polski nie pozwala nam na polityczną bierność. I albo stworzymy polityczno-gospodarczą siłę w Europie Środkowowschodniej z pozostałymi państwami Międzymorza, albo przestaniemy liczyć się jako Naród i w końcu znikniemy. Koncepcja ta w naszej historii doskonale się sprawdziła jako Wielka Unia Jagiellońska. Dziś należałoby tę koncepcję poszerzyć o bliską współpracę z Rosją i z krajami skandynawskimi. Koncepcja budowy bloku suwerennych państw narodowych jest w obecnej chwili możliwa jedynie przy pomocy i udziale Rosji. Ta idea może być realna tylko wtedy, jeśli Rosja uzyska wsparcie polityczne od państw ewentualnego bloku dla realizacji swojej polityki – obrony rosyjskich interesów przed zagrożeniem ze strony USA-Izrael-UE. Jest to cena, jaką warto zapłacić, oczywiście przy gwarancji całkowitej suwerenności politycznej i gospodarczej dla państw takiego bloku. Przy aktualnie realizowanej polityce Zachodu (lub USA-Izrael-UE) zorientowanej na osłabianie Rosji i na wydarcie jej bogactw naturalnych o takie gwarancje ze strony Rosji nie powinno być trudno. Któreś państwo musi zrobić tylko pierwszy krok, mogłaby to być Polska - Polska pod narodowym przywództwem.

Logiczną konsekwencją tej koncepcji będzie stworzenie nowego bloku militarnego o skutecznym charakterze obronnym i oczywiście opuszczenie struktur NATO, które obecnie realizuje politykę imperialnej ekspansji tercetu USA-Izrael-UE.
 

  Polska polityka wobec Rosji

  Rosja (po demontażu imperium ZSRR) i Niemcy nie zagrażają nam dziś (na razie) militarnie, ale politycznie i gospodarczo. Pokojowa stabilizacja w naszym rejonie Europy została jednak brutalnie naruszona decyzją o instalacji w Polsce amerykańskiej „tarczy antyrakietowej”. Mimo wszystko, można zaryzykować twierdzenie, że chyba nigdy w naszej historii nie mieliśmy tak dogodnej zewnętrznej sytuacji politycznej.

Celem narodowej polityki zagranicznej musi być dążenie do poprawy naszych stosunków z Rosją - muszą być przyjazne. Współczesna Rosja nie jest państwem imperialnym, jak Rosja carska, czy ZSRR. Pogląd ten uwiarygodnia poparcie narodowej polityki prezydenta W. Putina przez A. Sołżenicyna, przyjaciela Polski, znienawidzonego przez światowe żydostwo, które w 1970 r. przyznało mu nagrodę Nobla. Nagroda ta była już wtedy formą walki z ZSRR, który, choć wolno, przechodził na pozycje narodowe – komunizm bez Żydów. Między naszymi słowiańskimi Narodami nie ma nienawiści, można mówić o uczuciach raczej przeciwnych, a paradoksalnie władze Rosji nie darzyły i nie darzą nas sympatią, choć mamy przecież tych samych wrogów. Dlatego z dużym uznaniem i zainteresowaniem odnotowałem publiczną wypowiedź prezydenta Rosji w lutym 2006 r. (Myśl Polska 25.02.2007 „J. Piłsudski i jego epigoni” M. Motas). Prezydent W. Putin mówił o możliwych korzyściach ewentualnego zbliżenia Rosji i Polski. W Polsce żydowskie media przemilczały tę deklarację prezydenta Rosji. 

Rosja mimo różnego rodzaju układów z Niemcami (teraz i w przeszłości) i z UE obecnie, które siłą rzeczy były i są wymierzone przeciw Polsce, w rzeczywistości funkcjonuje w opozycji do szeroko pojętego Zachodu i „bezpaństwowego” globalnego kapitału, mając świadomość płynących stamtąd zagrożeń dla własnego społeczeństwa i gospodarki. 

Powinniśmy zdawać sobie również sprawę z rosyjskiego kompleksu wywołanego zmniejszeniem znaczenia politycznego w świecie, spowodowanego osłabieniem jej potęgi militarnej. Rosja stara się tę utraconą pozycję odbudować. Czy nie powinniśmy dać jej do zrozumienia i to niezależnie od tego, przy jakim mocarstwie lokujemy nasze nieświadome sympatie, że popieramy te aspiracje? Po pierwsze, istnienie w naszym świecie kilku równorzędnych potęg militarnych (tzw. wielobiegunowość) daje większe gwarancje utrzymania pokoju i w jakimś stopniu zwiększa niezależność pozostałych państw. Po drugie, otwiera możliwość wzmocnienia pozycji Polski i pozostałych państw Europy Środkowej (obecnie członków NATO), jako naturalnej zapory i granicy stref wpływów między Wschodem i Zachodem.

Nie leży także w interesie Polski dążenie do osłabiania wpływów Rosji w Ukrainie. Polska nie powinna być pasem transmisyjnym dla interesów USA i UE. Zarówno USA i UE i tradycyjnie już Niemcy podsycają ukraiński antypolski szowinizm. Z podobnymi zjawiskami mamy do czynienia na Litwie i Białorusi. Jest to polityka rozgrywania państw słowiańskich przeciw sobie. 

Za politykę otaczania Rosji wrogimi państwami uzależnionymi od USA i UE Polska otrzymuje gospodarcze i polityczne cięgi (Rosja wstrzymuje import z Polski, chce także wyrzucić ambasadę RP na peryferia Moskwy). I USA i UE nie rekompensują nam tych strat.
 

Tak więc, Polska dzisiaj ma na Zachodzie zawsze nieprzyjazne sobie Niemcy i na Wschodzie odbudowującą swoją polityczną pozycję Rosję. 

Rozsadek polityczny nakazuje podjęcie próby wykorzystania obecnej pozycji USA dla poparcia wspólnej polityki państw Europy Środkowowschodniej, która mogłaby skutecznie zablokować powstanie polityczno-gospodarczego giganta UE-Rosja - do jego stworzenia dążą Niemcy (po rozpadzie UE może to być układ Niemcy-Rosja). Do powstania takiego układu prowadzi w sposób całkowicie niezamierzony wroga wobec Rosji polityka oligarchii finansowej Zachodu, której interesy nie są tożsame z interesami niemieckimi. Innymi słowy jest to niekorzystny skutek uboczny polityki osaczania Rosji. Potwierdza on jednak istnienie silnych niemieckich interesów narodowych. Budowa układu UE(lub Niemcy)-Rosja byłaby dla Polski groźna (historia przedrozbiorowa Polski). Byłby on w sposób oczywisty wymierzony także w globalne interesy oligarchii finansowej USA.
 

  Polska polityka względem Niemiec

  Kwestie pokojowego i dobrosąsiedzkiego współistnienia naszych państw powinny być regulowane traktatem pokojowym (omówiony w rozdziale „Polska polityka w UE”).

Musimy jednak pamiętać, że najlepszym gwarantem dobrosąsiedzkich stosunków z Niemcami będzie rozwinięta gospodarka kraju, armia o sile minimum równoważnej z niemiecką oraz wzrost liczebny narodu – wszystko to jesteśmy w stanie zrealizować własnymi, polskimi siłami. Potrzeba jednak na to czasu, dlatego, tak istotną wagę polityka narodowa przywiązuje do właściwych sojuszy z państwami słowiańskimi oraz skandynawskimi.
 

  Polska nie może popierać niemieckich starań o uzyskanie stałego członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Celem naszej polityki powinno być stałe dążenie do pomniejszania roli Niemiec w Europie. Z dzisiejszej perspektywy ostatnie zdanie brzmi mało poważnie. Trzeba mieć jednak nadzieję, że Naród Polski stanie się w końcu gospodarzem we własnym kraju i przywróci mu dawno utraconą pozycję - jest to całkowicie realne. 

Nie można wykluczyć, że w nieodległej przyszłości Niemcy zgłoszą pretensję do Królewca (dziś własność Rosji). Potencjał militarny NRF na razie nie stanowi zagrożenia dla pokoju w europie. Może to ulec zmianie przez ściślejsze powiązania Niemiec z Francją (z jej potencjałem nuklearnym) w ramach UE lub Niemcy wypracują własny arsenał. Dlatego nasza polityka zagraniczna i wewnętrzna (należy wspierać rozwój nowoczesnej armii i własnych przemysłów obronnych, w tym obronnej broni jądrowej) powinna mieć to zawsze na uwadze.

 
Podsumowanie

  Dokładnie sprecyzowane cele naszej polityki zagranicznej wynikające z właściwie pojętej polskiej, narodowej racji stanu musimy realizować roztropnie i bez pośpiechu, a co najważniejsze niezależnie od zmieniających się doktryn, prądów politycznych, osób, czy partii rządzących. Przykładem państwa, które skutecznie realizuje w polityce zagranicznej swoje dalekosiężne cele są Niemcy i Rosja. 

  Ostatnie wydarzenia w światowej polityce tworzą dla Polski scenariusz w czarnych barwach.

Nie można całkowicie wykluczyć, że zostało Polsce-Polakom bardzo mało czasu na przeorientownie całej naszej polityki. Instalacja w Polsce amerykańskiej "tarczy" może dramatycznie przyspieszyć bieg historii. Napięcie między Zachodem i Wschodem niebezpiecznie rośnie. Starcie światowych potęg, USA i Rosji jest możliwe. Ale militarne zapasy, których rezultatem będzie rozgraniczenie na jakiś czas stref wpływów, odbędą się nie na terytorium USA, czy Rosji, tylko tu, na polskiej ziemi tak, jak I i II w. światowa.
Na poligon nuklearnych zmagań wybrano Polskę, ostatni katolicki kraj Europy, ponieważ światowe żydostwo z USA i z UE nienawidzi katolicyzmu. Przed nuklearnym zniszczeniem Polski nie zawaha się też Rosja broniąca swoich interesów i nie będą miały znaczenia wspólne słowiańskie korzenie naszych państw - taka jest polityka. Nie ma w niej miejsca na sympatie i antypatie. Trzeba kierować się wyłącznie chłodną logiką faktów historycznych i politycznych, a cel to stworzenie i zapewnienie bezpieczeństwa własnemu Narodowi. 
 

  Dariusz Kosiur

 

  (wersja rozszerzona)

  Gdy Naród odzyska realną władzę


 

  Dla dobra społeczeństw potrzebna jest Europa wolnych Narodów współpracujących ze sobą na godnych, uczciwych zasadach i takimi zasadami powinna kierować się nasza polityka w wymiarze europejskim i światowym. Jedyną wspólną płaszczyzną, na której może dokonać się zbliżenie narodów Europy i zacieśniać uczciwa współpraca gospodarcza jest chrześcijaństwo - obecne w Europie od dwóch tysięcy lat. Odrzucanie tych wspólnych korzeni przez UE ma związek ze społeczną nauką Kościoła katolickiego, która stając w obronie ludzkiej godności jest nie do pogodzenia z liberalnym kapitalizmem UE - kierunkiem realizowanym przez decyzyjne masońsko-żydowskie koła w UE. Ten system pozbawia człowieka i narody wszelkich praw.
 

  Polska nie posiada dziś własnej, narodowej polityki zagranicznej. To, co w tej dziedzinie realizuje rządzący antypolski element nie jest podyktowane interesem i aspiracjami Narodu oraz racją stanu Państwa Polskiego. Trwanie w politycznym i gospodarczym uzależnieniu od UE i USA nie może przynieść nam jakichkolwiek korzyści. Interesy UE i USA są sprzeczne z polskimi. Są też obarczone wewnętrznym konfliktem oligarchii finansowej walczącej między sobą o prymat w budowanym „nowym światowym porządku”, w którym nie ma miejsca na interesy poszczególnych państw narodowych. Taka koncepcja rządzących Polską pozbawiona jest myśli politycznej, poza celowym wikłaniem w kłopoty i systematycznym ubezwłasnowolnianiem Polski.

Żeby polityka zagraniczna państwa mogła być pochodną aspiracji i interesów narodowych, także i społecznych, musi mieć wsparcie w ekonomicznym rozwoju kraju i w jego sile obronnej gwarantującej nienaruszalność granic. Siłę obronną można wzmacniać realnymi i racjonalnymi sojuszami na bazie wspólnoty interesów krajów sojuszniczych. Rządzący Polską od 1989 r. (dokładniej od 1980) antypolski element skutecznie pozbawił Naród jego majątku, a z armii polskiej uczynił defiladową atrapę, niezdolną do utrzymania pozycji obronnych przez 12 godzin.

  Kwestią o ogromnym znaczeniu jest odżydzenie polskiej polityki zagranicznej, MSZ i wszystkich placówek dyplomatycznych RP (jak i całego życia politycznego Polski). Czas już zlikwidować w Polsce rządy różnych frakcji ciągle tej samej żydowskiej partii. Polską polityką nie mogą zajmować się ludzie, których mentalność została ukształtowana w nienawiści do katolicyzmu, a więc do Polski i Polaków i którzy przedkładają nad interes polski interes swojej „międzynarodowej” nacji. Do niedawna był to internacjonalizm komunistyczny, a obecnie jest to internacjonalizm liberalny, globalny realizujący interesy światowej finansowej mafii z USA i UE. Polacy powinni mieć świadomość, jak wielkie niebezpieczeństwo kryje się w pozostawieniu polskiej polityki w żydowskich rękach. Likwidacja państwa w 1939 r. jest tego tragicznym przykładem. Ministrem MSZ był wtedy Żyd, mason, J. Beck. Rok 1939 był zwieńczeniem całej polityki RP po 1926 r. realizowanej przez judeomasońskie rządy.

O swojej politycznej krótkowzroczności i pozostawieniu Żydom w Polsce ogromnej sfery politycznych możliwości przekonali się W. Gomułka i E. Gierek. Jednak znacznie gorszy los, niż tych dwóch polskich komunistów, spotkał cały polski naród po 1989 r. (1980).

Dbanie o czystość etnicznego czynnika w polityce nie nosi cech rasizmu. Jest tylko uprawnionym dążeniem do zwiększenia gwarancji dla realizacji narodowych interesów. Wątpiącym w uczciwość tak stawianej kwestii etnicznej w polityce polecam analizę składu etnicznego rządu Izraela. Ilu izraelskich Arabów pełni funkcje rządowe i polityczne? Dążenie do przywrócenia rządów narodowych nie kłóci się z zasadami demokracji, która przyznaje prawo do władzy większości. Wyegzekwujmy, więc to prawo dla narodowej większości polskiej.

Z państw dawnego bloku socjalistycznego tylko jedna Rosja w znaczącym stopniu oczyściła swoją politykę z elementów antyrosyjskich. Dlatego dziś z taką nienawiścią atakowana jest przez całe światowe żydostwo nakreślające kierunki polityki tercetu USA-Izrael-UE. 
 

  Polska polityka w UE

Nie można liczyć na wieczne trwanie UE. Oznaki jej rozkładu są już widoczne i wcześniej lub później musi on nastąpić. Jest on wpisany w podstawy funkcjonowania UE i ma związek z całkowitym brakiem demokracji wewnątrz Unii (dyskryminacja słabszych państw i obywateli) oraz z dławieniem gospodarczego rozwoju poprzez centralne sterowanie gospodarką, limity produkcyjne, gigantyczny rozrost biurokracji i tworzenie ekonomicznych rozwiązań pod dyktando lichwiarskiej oligarchii finansowo-gospodarczej. Zresztą twór ten nigdy nie był pomyślany jako państwo mające dawać satysfakcję ekonomiczną, polityczną, kulturową tworzącym go narodom – to fizycznie nie realne. Miał jedynie służyć światowej finansowej mafii po upadku jej imperium - USA.

Przed przyszłym narodowym rządem stanie konieczność renegocjacji Traktatu Akcesyjnego (T.A.) z UE i uczynienie go korzystnym dla Polski w każdej dziedzinie. Bezsensowne staje się płacenie ogromnego haraczu do budżetu i na rzecz UE bez wymiernych dla nas korzyści. Realizacja tego celu będzie możliwa przy bezwzględnym i koniecznym wykorzystaniu wszystkich słabości UE związanych z pogłębianiem tzw. procesu jej wewnętrznej integracji, który ma zakończyć się powstaniem totalitarnego UE-państwa.

Zablokowanie procesów integracji należy wykorzystać jako polski warunek-żądanie traktatowego unormowania z Niemcami wszystkich naszych spornych spraw. Traktat winien obejmować: ostateczne potwierdzenie obecnej granicy niemiecko-polskiej, kwestie wypłaty odszkodowań wojennych dla Polski i Polaków, uregulowanie przez rząd Niemiec roszczeń niemieckich obywateli względem Polski oraz ustanowienie identycznych norm prawnych polskich i niemieckich względem mniejszości polskiej w Niemczech i niemieckiej w Polsce.

Niezależnie od tego będziemy mogli (a prawdopodobnie musieli) opuścić struktury antynarodowej, totalitarnej UE budowanej na ateistycznych zasadach (z dominującą filozofią judaizmu) i z germańską dominacją chyba, że sama rozpadnie się wcześniej.
 

Transformacja UE w związek współpracujących ze sobą suwerennych narodowych państw nie wydaje się możliwa w dającej się przewidzieć perspektywie czasowej obejmującej życie dwóch pokoleń Europejczyków. Bardziej realny wydaje się dalszy rozkład i upadek cywilizacji Zachodu odcinającej się od własnych korzeni z niszczącym ją udziałem coraz silniej destrukcyjnego pierwiastka judaizmu ( niszczenie tradycji, obyczaju, religii, kultury, ekonomii). 

Można przypuszczać, że renegocjacja T.A. może okazać się właściwym sygnałem dla krajów Europy Środkowo-wschodniej, członków UE mówiącym, że w Polsce powstaje nowa jakość, która tworzy zachętę do współpracy i daje nadzieję na pomyślne jej efekty. Niższy poziom gospodarczy naszych słowiańskich państw i zdecydowanie niższy materialny poziom życia obywateli może okazać się pozytywnym impulsem do szybkiego osiągania statusu materialnego, jakim cieszą się (raczej cieszyli) obywatele Zachodniej Europy, pod warunkiem, że wypracujemy sobie gospodarczą i polityczną suwerenność. Może się okazać, a jest to całkowicie realne, że nie potrzebujemy 100 czy 50 lat na dogonienie Zachodu, zwłaszcza, że przestał się rozwijać i drepcze w miejscu. I trochę potrwa zanim przezwycięży kryzys nie tylko gospodarczy, lecz znacznie poważniejszy kryzys systemowy i cywilizacyjny (wpływ na rosnące bezrobocie ma nie tylko gospodarcza lichwa, ale postęp technologiczny, który nasze kraje osiągną dopiero w przyszłości). My biedniejsi mamy znacznie silniejsze motywacje do rozwoju, niż bogaty Zachód. Mamy ogromny popyt społeczny sztucznie hamowany restrykcyjną polityką pieniężną.

W naszym interesie leży, więc wykreowanie wspólnej, partnerskiej polityki i ścisłej współpracy w każdej dziedzinie (nie wyłączając militarnej!) ze wszystkimi państwami Europy Środkowowschodniej (większość stanowią Słowianie). Nie gońmy Zachodu za wszelką cenę. Nie powinna być naszym celem chora, rozkładająca się cywilizacja odrzucająca wartości moralne i duchowe, ten punkt odniesienia do właściwego postrzegania człowieka i jego życia - wiarę katolicką. Nie szukajmy też na Zachodzie przyjaciół, nie znajdziemy ich w antypolskich i antykatolickich elitach zachodniej władzy.
 

Znajdujemy się pomiędzy ekspansjonistyczną, judeomasońską, z dominująca pozycją Niemiec, Unią Europejską (odwieczne parcie Niemców na Wschód), a próbującą odbudowywać swoją mocarstwową pozycję Rosją. Zagrożenia te są realne i bardzo niebezpieczne dla RP, jeśli utrzymywany będzie aktualny kurs polityki względem Rosji. Zagrożenia te występują na razie w sferze gospodarczej. Tak, więc wspólna polityka naszych słowiańskich państw może zapewnić nam właściwą, godną pozycję do układania stosunków z Rosją i z niemiecko-francuskim, unijnym, socjalistycznym molochem (a po rozpadzie UE z Niemcami), a Europie zapewni pokój. Taka polityka jest konieczna, ponieważ nie istnieją w ramach UE najmniejsze nawet gwarancje rozwoju dla państw Europy Środkowej. Widoczne jest stałe dążenie do likwidacji państw narodowych na rzecz globalnego tworu pod judeomasońskim przywództwem i z germańską dominacją. Dla Polski jest to trująca mieszanka.
 

UE przy jej obecnym kształcie, zasadach funkcjonowania i politycznych ambicjach, bez własnych źródeł energetycznych nie powinna przetrwać. Celem polskiej polityki winno być wzmocnienie tendencji do jej rozkładu. Do momentu opuszczenia przez Polskę struktur UE powinniśmy sformułować nasze stanowisko w sprawie przyłączenia do UE Turcji, kraju islamskiego. Należy dobrze skalkulować, co dla Polski jest bardziej korzystne. Czy przyłączenie Turcji, w celu osłabienia pozycji Niemiec w głosowaniach w Radzie UE i parlamencie, ale jednocześnie osłabienie pozycji chrześcijaństwa w UE (to jest niekorzystne), czy też nie przyłączanie, ponieważ osłabi to naszą pozycję, jako kraju leżącego na trasie przesyłu surowców energetycznych (podobnie jak Turcja) ze Wschodu na Zachód i posiadającego własne surowce energetyczne, które po odpowiednim zagospodarowaniu mogą przysporzyć naszemu krajowi korzyści również z ich eksportu?
 

  Blok państw słowiańskich i skandynawskich + Rosja

  Położenie geograficzne Polski nie pozwala nam na polityczną bierność. I albo stworzymy polityczno-gospodarczą siłę w Europie Środkowowschodniej z pozostałymi państwami Międzymorza, albo przestaniemy liczyć się jako Naród i w końcu znikniemy. Koncepcja ta w naszej historii doskonale się sprawdziła jako Wielka Unia jagiellońska. Dziś należałoby tę koncepcję poszerzyć o bliską współpracę z Rosją i z krajami skandynawskimi. Koncepcja budowy bloku suwerennych państw narodowych, słowiańskich w Europie Środkowo-wschodniej z możliwością poszerzenia go o kraje skandynawskie jest w obecnej chwili możliwa jedynie przy pomocy i udziale Rosji. Taka idea, koncepcja może być realna tylko wtedy, jeśli Rosja uzyska wsparcie polityczne od państw ewentualnego bloku dla realizacji swojej polityki – obrony rosyjskich interesów przed zagrożeniem ze strony USA-Izrael-UE. Jest to cena, jaką warto zapłacić, oczywiście przy gwarancji całkowitej suwerenności politycznej i gospodarczej dla państw takiego bloku. Przy aktualnie realizowanej polityce Zachodu (lub USA-Izrael-UE) zorientowanej na osłabianie Rosji i na wydarcie jej bogactw naturalnych o takie gwarancje ze strony Rosji nie powinno być trudno. Któreś państwo musi zrobić tylko pierwszy krok, mogłaby to być Polska - Polska pod narodowym przywództwem.

Realizacja tej koncepcji wymaga stworzenia nowego bloku militarnego o skutecznym charakterze obronnym i oczywiście opuszczenia struktur NATO, które obecnie realizuje politykę imperialnej ekspansji tercetu USA-Izrael-UE.

W celu uniemożliwienia współpracy między państwami słowiańskimi antypolski element rządzący z inspiracji swoich mocodawców z Zachodu wspiera podejrzane organizacje polonijne na Białorusi występujące przeciw Białoruskiej władzy, a optujące za liberalizmem a’la USA-UE. Podobnych przykładów jest więcej.
 

  Polska polityka wobec Rosji

  Rosja (po demontażu imperium ZSRR) i Niemcy nie zagrażają nam dziś (na razie) militarnie, ale politycznie i gospodarczo. Pokojowa stabilizacja w naszym rejonie Europy została jednak brutalnie naruszona decyzją o instalacji w Polsce amerykańskiej „tarczy antyrakietowej”. Mimo wszystko, można zaryzykować twierdzenie, że chyba nigdy w naszej historii nie mieliśmy tak dogodnej zewnętrznej sytuacji politycznej (gorsza jest sytuacja wewnętrzna - Naród pozbawiony całkowicie dostępu do mediów i bez wpływu na szkolnictwo, na kształtowanie patriotycznych, narodowych postaw społecznych, bez wpływu na politykę własnego państwa).
 

Celem narodowej polityki zagranicznej musi być dążenie do poprawy naszych stosunków z Rosją - muszą być przyjazne. Współczesna Rosja nie jest państwem imperialnym, jak Rosja carska, czy ZSRR. Pogląd ten uwiarygodnia poparcie narodowej polityki prezydenta W. Putina przez A. Sołżenicyna, przyjaciela Polski, znienawidzonego przez światowe żydostwo, które w 1970 r. przyznało mu nagrodę Nobla. Nagroda ta była już wtedy formą walki z ZSRR, który, choć wolno, przechodził na pozycje narodowe – komunizm bez Żydów. Między naszymi słowiańskimi Narodami nie ma nienawiści, można mówić o uczuciach raczej przeciwnych, a paradoksalnie władze Rosji nie darzyły i nie darzą nas sympatią, choć nasze interesy (potencjalne interesy narodowe) nie są sprzeczne. Mamy przecież tych samych wrogów. Dlatego z dużym uznaniem i zainteresowaniem odnotowałem publiczną wypowiedź prezydenta Rosji w lutym 2006 r. (Myśl Polska 25.02.2007 „J. Piłsudski i jego epigoni” M. Motas). Prezydent W. Putin mówił o możliwych korzyściach ewentualnego zbliżenia Rosji i Polski, jako państw mających wspólne słowiańskie korzenie i jednocześnie wspólne przykre doświadczenia historyczne, o których powinniśmy rozmawiać. W Polsce żydowskie media i polityczne kundle na smyczach made in USA-Izrael-UE pominęły tę deklaracje prezydenta Rosji całkowitym milczeniem. 

Rosja mimo różnego rodzaju układów z Niemcami (teraz i w przeszłości) i z UE obecnie, które siłą rzeczy były i są wymierzone przeciw Polsce, w rzeczywistości funkcjonuje w opozycji do szeroko pojętego Zachodu i „bezpaństwowego” globalnego kapitału, mając świadomość płynących stamtąd zagrożeń dla własnego społeczeństwa i gospodarki. Przykładem destrukcyjnego działania tych sił jest przecież Polska. Czyli istnieją elementy politycznie wspólne, które mogą stanowić punkt wyjścia do poprawy stosunków polsko-rosyjskich i warto w tym kierunku pracować.

Powinniśmy zdawać sobie również sprawę z rosyjskiego kompleksu wywołanego zmniejszeniem znaczenia politycznego w świecie, spowodowanego osłabieniem jej potęgi militarnej. Rosja stara się tę utraconą pozycję odbudować. Czy nie powinniśmy dać jej do zrozumienia i to niezależnie od tego, przy jakim mocarstwie lokujemy nasze nieświadome sympatie, że popieramy te aspiracje? Po pierwsze, istnienie w naszym świecie kilku równorzędnych sobie potęg militarnych (tzw. wielobiegunowość) daje większe gwarancje utrzymania pokoju i w jakimś stopniu zwiększa niezależność pozostałych państw. Po drugie, otwiera możliwość wzmocnienia pozycji Polski i pozostałych państw Europy Środkowej (obecnie członków NATO), jako naturalnej zapory i granicy stref wpływów między Wschodem i Zachodem i w naturalny sposób mogącej przyczynić się do utrzymania pokoju w Europie.

Nie leży także w interesie Polski dążenie do osłabiania wpływów Rosji w Ukrainie. Polska nie powinna być pasem transmisyjnym dla interesów USA i UE. Zarówno USA i UE i tradycyjnie już Niemcy podsycają ukraiński antypolski szowinizm. Z podobnymi zjawiskami mamy do czynienia na Litwie i Białorusi. Jest to polityka rozgrywania państw słowiańskich przeciw sobie. Biorą w niej czynny udział rządzący w RP po 1989 r. Ukraina do dziś nie wyjaśniła morów na Polakach dokonanych po 1939 r. (wymordowano ponad 200 tys. Polaków).
 

Za politykę otaczania Rosji wrogimi państwami uzależnionymi od USA i UE Polska otrzymuje gospodarcze i polityczne cięgi (Rosja wstrzymuje import z Polski, chce także wyrzucić ambasadę RP na peryferia Moskwy). I USA i UE nie rekompensują nam tych strat. 
 

Polska dziś nie posiada żadnych sił i środków, żeby mogła sobie pozwolić na agresywną politykę w stosunkach międzynarodowych. Tym bardziej nie może sobie pozwolić na taką politykę w stosunku do Rosji. Ulegający medialnej manipulacji Polacy, popierający nasz sojusz z USA, instalację „tarczy”, trwanie w UE na obecnych zasadach muszą pamiętać, że USA mogą zrezygnować z „obrony” swoich interesów w Europie Wschodniej, że UE może przestać istnieć, ale Polska i Polacy nie zmienią swojej geograficznej pozycji. Zostaniemy tu, miedzy Rosją, a Niemcami. Świadomość tego faktu winna determinować naszą politykę zagraniczną, ale jednocześnie i wewnętrzną i wpływać decydująco na wyborcze preferencje.
 

Tak więc, Polska dzisiaj ma na Zachodzie zawsze nieprzyjazne sobie Niemcy (na nic się zdaje medialny kamuflaż tej wrogości) i na Wschodzie odbudowującą swoją polityczną pozycję Rosję. 

Przyjaciół mamy podobno w USA. Jak na razie przyjaźń ta sprowadza się do tego, że rządzący w USA Żydzi zaproponowali nam udział w okupacji Afganistanu i w wojnie (agresji) przeciw Irakowi o ich wielkosyjonistyczne i globalne finansowe interesy. Przy okazji chcą przeciwstawić świat chrześcijański ludności islamskiej i doprowadzić do zderzenia tych religii. Udział katolickiej Polski w tych międzynarodowych przestępstwach ma nas kosztować 65 mld $ USA, tyle żydowscy „przyjaciele” ze WJC (Światowy Kongres Żydów) zażądali od nas za majątki w Polsce po nieżyjących już Żydach i ich spadkobiercach. Żądania te wsparli nasi „przyjaciele” z Kongresu USA. 

Obyśmy nigdy nie musieli wystawiać na próbę naszej przyjaźni z USA w militarnej obronie naszych interesów. Natomiast można i trzeba podjąć próbę wykorzystania obecnej pozycji politycznej USA dla poparcia wspólnej polityki państw Europy Środkowowschodniej, która może skutecznie zablokować powstanie polityczno-gospodarczego giganta UE-Rosja - do jego stworzenia dążą Niemcy (po rozpadzie UE może to być układ Niemcy-Rosja). Do powstania takiego układu prowadzi w sposób całkowicie niezamierzony wroga wobec Rosji polityka oligarchii finansowej Zachodu, której interesy nie są tożsame z interesami niemieckimi. Innymi słowy jest to niekorzystny skutek uboczny polityki osaczania Rosji. Potwierdza on jednak istnienie silnych niemieckich interesów narodowych. Budowa układu UE(lub Niemcy)-Rosja byłaby dla Polski groźna. Byłby on w sposób oczywisty wymierzony w globalne interesy oligarchii finansowej USA, z którymi nie powinniśmy się utożsamiać, ale które warto próbować wykorzystać do umocnienia pozycji i rozwoju własnego kraju. Jest, więc i dla nas możliwość poważnej politycznej gry o dużą stawkę. Warunek jest tylko jeden: z naszej strony graczami muszą być przedstawiciele katolickiego, polskiego Narodu, a nie postkomunistyczna, judeomasońska i antypolska hołota.
 

  Polska polityka względem Niemiec

  Kwestie pokojowego i dobrosąsiedzkiego współistnienia naszych państw powinny być regulowane traktatem pokojowym. Omówione to zostało w rozdziale „Polska polityka w UE” (powyżej).

Musimy jednak pamiętać, że najlepszym gwarantem dobrosąsiedzkich stosunków z Niemcami będzie rozwinięta gospodarka kraju, armia o sile minimum równoważnej z niemiecką oraz wzrost liczebny narodu – wszystko to jesteśmy w stanie zrealizować własnymi, polskimi siłami. Potrzeba jednak na to czasu, dlatego, tak istotną wagę polityka narodowa przywiązuje do właściwych sojuszy z państwami słowiańskimi oraz skandynawskimi.

Mogłoby się wydawać, że UE jest właśnie tym tworem, który daje narodom Europy gwarancje bezpiecznego rozwoju. Dziś jednak widać doskonale, że UE jako obcy kulturze narodów Europy twór pomyślana została w innym celu, niż realizacja aspiracji narodów naszego kontynentu. UE nie gwarantuje ani rozwoju ekonomicznego, ani kulturowego, nie jest też gwarantem pokoju w Europie, a tym bardziej w świecie. Jest to organizm sztuczny, obcy i jako taki Europie niepotrzebny, który umrze podobną śmiercią jak ZSRR.

 
  Polska nie może popierać niemieckich starań o uzyskanie stałego członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Celem naszej polityki powinno być stałe dążenie do pomniejszania roli Niemiec w Europie. Z dzisiejszej perspektywy ostatnie zdanie brzmi mało poważnie. Trzeba mieć jednak nadzieję, że Naród Polski stanie się w końcu gospodarzem we własnym kraju i przywróci mu dawno utraconą pozycję - jest to całkowicie realne. Wymaga jednak od wszystkich narodowych ugrupowań politycznych i obywateli zrozumienia naszej aktualnej niekorzystnej sytuacji i poważnej intensyfikacji wysiłków w kierunku jej zmiany. Jest to bardzo ważne, ponieważ nie można wykluczyć w nieodległej przyszłości nowych niemieckich pretensji do Królewca (dziś własność Rosji) i później połączenia z nim. Jeżeli wypracujemy dla Polski właściwą jej pozycję ekonomiczną i międzynarodową będziemy mogli skutecznie się temu przeciwstawić. Potencjał militarny NRF na razie nie stanowi zagrożenia dla pokoju w Europie, ale może to ulec zmianie przez ściślejsze powiązania Niemiec z Francją (z jej potencjałem nuklearnym) w ramach UE lub Niemcy wypracują własny arsenał jądrowy. Dlatego nasza polityka zagraniczna i wewnętrzna (należy wspierać rozwój nowoczesnej armii i własnych przemysłów obronnych, w tym obronnej broni jądrowej) powinna mieć to zawsze na uwadze.
 

  Polityka narodowa wobec Polonii

  Powinniśmy prowadzić politykę jak największej integracji Polaków na obczyźnie z Macierzą. Przedstawicielom Polonii należy maksymalnie ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce.

Musimy umożliwić powrót do kraju wszystkim Polakom, którzy wyrażą taką wolę (dotyczy to zwłaszcza naszych braci na Wschodzie) i uwłaszczyć ich na ziemiach piastowskich (tzw. Ziemiach Odzyskanych), gwarantując niezbędną pomoc socjalną.

Młodzieży polonijnej (zwłaszcza ze Wschodu) należy zagwarantować dostęp do polskich uczelni i niezbędne stypendia potrzebującym oraz refundację kosztów kształcenia (postulat koliduje z Traktatem Akcesyjnym do UE). Polonię (zwłaszcza wschodnią) winniśmy wspierać finansowo i w miarę możliwości państwa to wsparcie zwiększać, żeby mogła umacniać swoją pozycję i prowadzić działalność gospodarczą w kraju zamieszkania.

Wszyscy Polacy mieszkający na obczyźnie winni posiadać czynne prawo wyborcze i pełną możliwość korzystania z tego prawa. 

 
  Roszczenia żydowskie

  Zagadnienie to nie powinno leżeć w sferze polityki zagranicznej i żaden przedstawiciel rządu nie powinien prowadzić dialogu z międzynarodowymi oszustami i kryminalistami. Z uwagi jednak na nagłośnienie tej sprawy w światowych mediach, polska polityka w kwestii roszczeń żydowskich (pozostawiony majątek po 1945 r.) winna prezentować otwarte stanowisko.

Należy obiecać (co nie znaczy i znaczyć nigdy nie może: dotrzymać, zrealizować) rządową analizę, zgodną z polskim prawem, wszystkich roszczeń żydowskich, jednak pod warunkiem, że Żydzi przyznają się publicznie do wszystkich pomówień i wyrządzonych nam krzywd. Przeprosin żądać nie należy, na pewno nie będą uczciwe.

 
Choć nie należy to do tematu niniejszego opracowania należy zawsze pamiętać, że rządzący Polską wywodzący się z mniejszości żydowskiej okradli nasz kraj dwukrotnie. Pierwszy raz po 1945 r. w ramach komunistycznej nacjonalizacji, drugi raz po, 1989 r. w ramach tym razem kapitalistycznej prywatyzacji – ten proces nadal trwa (np. likwidacja polskich stoczni).

 
W 1918 r. Państwo Polskie zostało zmuszone tzw. „Małym traktatem wersalskim” do finansowania żydowskiej kultury, oświaty, szkolnictwa. Większość żydowskich nieruchomości przed 01.09.1939 r. była zadłużona hipotecznie. W wyniku wojny Żydzi (właściciele nieruchomości, przedsiębiorcy) nigdy nie spłacili polskim bankom zadłużenia. W Polsce międzywojennej zwolniono Żydów z płacenia podatków od nieruchomości i z ograniczeń w eksmisji lokatorów - ADoboszyński ,,Gospodarka Narodowa", str.298.

To nam Żydzi winni są pieniądze, a nie my im.

 

Żaden naród nie stworzył Żydom tak dogodnych warunków egzystencji i rozwoju, jakie stworzyli im Polacy we własnym kraju. Pozwolenie osiedlania się Żydów na obszarze państwa polskiego było największym błędem (obok wprowadzenia Zakonu Krzyżackiego na północne ziemie polskie) w całej historii polskiej polityki. Podobne błędy względem Żydów próbuje naprawiać współczesna Rosja, co (między innymi) jak się wydaje niekorzystnie wpływa na stosunki rosyjsko-polskie. Trudno, bowiem nie zauważyć, że na kształt całej naszej polityki mają wpływ polskie (i nie tylko polskie) środowiska żydowskie.

Dominacja Żydów w polityce wewnętrznej i zewnętrznej USA doprowadziła do zahamowania procesu budowy Narodu amerykańskiego. USA są już raczej tylko państwem z widocznymi oznakami wielopłaszczyznowego kryzysu i tracenia dawnej pozycji gospodarczej w świecie. USA przestają być też ideałem demokracji i wolności obywatelskich.

 
  Podsumowanie 

  Dokładnie sprecyzowane cele naszej polityki zagranicznej wynikające z właściwie pojętej polskiej, narodowej racji stanu musimy realizować roztropnie i bez pośpiechu, a co najważniejsze niezależnie od zmieniających się doktryn, prądów politycznych, osób, czy partii rządzących. Przykładem państwa, które skutecznie realizuje w polityce zagranicznej swoje dalekosiężne cele są Niemcy i Rosja. 

W 1980 r przedstawiciele NRF pytali władze NSZZ ,,Solidarność" o ich stosunek do połączenia obydwu państw niemieckich, NRF z NRD. Dziesięć lat później połączenie to było już faktem. Czy Polska osiągnęła z tego połączenia korzyści – nie, choć powinna. Stanowi ono dla nas zagrożenie - nie jest to nowość w historii stosunków z Niemcami. Dziś sprawa ewentualnych korzyści jest już nieaktualna. Czym to połączenie będzie skutkowało dla Polski (i Europy) jest sprawą otwartą i powinno zależeć też od nas. Do osiągnięć niemieckiej (tzw. zakulisowej) polityki trzeba zaliczyć doprowadzenie do podziału Czechosłowacji na dwa państwa: Czechy i Słowację. Nie bez znaczenia jest też rola Niemiec w doprowadzeniu do podziału państwa i wojny w dawnej Jugosławii, a ostatnio wspieranie oderwania Kosowa od Serbii. Innym osiągnięciem polityki niemieckiej jest poszerzenie UE o kraje Europy Środkowowschodniej, dzięki czemu gospodarka niemiecka zdobyła nowe rynki zbytu (rośnie eksport do wsch. Europy) - niemiecki marsz na wschód trwa. Dlatego, Niemcy nie chcą mieć na wschodniej granicy (na rzece Bug – Polska praktycznie przestaje się liczyć) wroga w postaci potężnej Rosji. Niech to będzie dla nas wystarczającym memento. W każdym razie uczmy się od Niemców realizowania własnych strategicznych celów politycznych i państwowego myślenia.

 

Ostatnie wydarzenia w światowej polityce tworzą dla Polski scenariusz w czarnych barwach.

Nie można całkowicie wykluczyć, że zostało Polsce-Polakom bardzo mało czasu na przeprowadzenie zmian w całej naszej polityce, wewnętrznej i zewnętrznej (nie chodzi tylko o jej odżydzenie). Instalacja w Polsce "tarczy" może dramatycznie przyspieszyć bieg historii. Napięcie między Zachodem i Wschodem niebezpiecznie rośnie. Starcie światowych potęg, USA i Rosji jest możliwe. Ale militarne zapasy, których rezultatem będzie rozgraniczenie na jakiś czas stref wpływów, odbędą się nie na terytorium USA, czy Rosji, tylko tu, na polskiej ziemi tak, jak I i II w. światowa.
Na poligon nuklearnych zmagań wybrano Polskę, ostatni katolicki kraj Europy, ponieważ światowe żydostwo z siedzibą w USA nienawidzi katolicyzmu. Przed nuklearnym zniszczeniem Polski nie zawaha się też Rosja broniąca swoich interesów i nie będą miały znaczenia wspólne słowiańskie korzenie naszych państw - bo taka jest polityka.
Polska opanowana przez żydostwo prowadzi wobec Rosji i wobec polskiego narodu wrogą politykę i nie jest to rezultat ostatnich 20 lat, sięga ona znacznie głębiej w historię Polski i historię stosunków rosyjsko-polskich.
Ale obym był fałszywym prorokiem.

 

  Dariusz Kosiur

   

 

Теги: dariusz kosiur|polityka polska

Polska polityka zagraniczna

http://www.propolonia.pl/article.php?art=259 (po zmianach zaczerpnietych z komentarza pod cz. III )

dr Paweł Ziemiński, Polska polityka zagraniczna (cz. I)


 Cz.1 Sytuacja wyjściowa

Obecność Polski na Konferencji Wersalskiej oraz jej nieobecność na konferencjach w Teheranie i Jałcie- najlepiej obrazują rangę samodzielnej i aktywnej polityki zagranicznych dla losów państwa i narodu polskiego.

Odejście od pryncypiów i celów polskiej polityki zagranicznej (wypracowanych głównie przez narodową demokrację na początku XX wieku , a realizowanych przez blok narodowo-ludowy w pierwszym okresie po odzyskaniu niepodległości : listopad 1918-maj 1926), a następnie wynik II wojny światowej - pozbawiły Polskę możliwości kreowania suwerennej polityki zagranicznej.

Po II wojnie światowej, władze polskie częściowo pozbawione przez ZSRR samodzielności w zakresie kształtowania polityki zagranicznej, tego jednego z najważniejszych narzędzi realizacji pomyślności i ambicji narodowej, tylko w jednym z kierunków i w oparciu o geopolityką ZSRR odniosły sukces.

Sukces polegał na przywróceniu Polsce granic piastowskich, oznaczających zwartość terytorialną, szeroki dostęp do morza, jednorodność narodowościową oraz ustanowienie granicy zachodniej z Niemcami na Odrze i Nysie Łużyckiej. 

Musimy przy tym pamiętać, że stało się to możliwe dzięki ogromnemu wojennemu wysiłkowi narodów ZSRR, głównie jednak narodowi rosyjskiemu, Wyzwalając Polskę narody te poniosły olbrzymią ofiarę 600 000 poległych na polskiej ziemi żołnierzy.

Kolejnym niewątpliwie sukcesem było odbudowanie Polski po zniszczeniach wojennych przy niewątpliwej pomocy ZSRR i we współpracy z krajami tz. bloku wschodniego, a następnie znaczne uprzemysłowienie kraju. Jednakże późniejsze oparcie rozwoju gospodarczego o źródła z zachodnich sfer finansowych, doprowadziły do ostrego kryzysu zarówno gospodarczego jak i politycznego. W wyniku ostrych protestów społecznych do władzy doszły elementy antynarodowe, wspierane i finansowane przez zachodnie ośrodki polityczne i finansowe. 
Efektem rządów tych elit i ich zależności od zachodu, była restrukturyzacja– likwidacja polskiego przemysłu, bezrobocie i emigracja zarobkowa kilku milionów Polaków

Zmieniła się także sytuacja w całym bloku wschodnim, rozpadł się ZSSR, przestał istnieć Pakt Warszawski i RWPG ( Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej)

Sytuacja międzynarodowa jaka powstała w połowie lat 80-tych XX w, tzn. zdominowanie polityki światowej przez Stany Zjednoczone, tj. anglosaski imperializm polityczny i agresywną ekspansję globalnych korporacji , finansowanych przez ponadnarodowy kapitał bankowy, głównie żydowski, rozpad ZSRR, destabilizacja gospodarki światowej przez kapitał spekulacyjny - wszystko to zupełnie zaskoczyło polskie elity rządzące.

Te schyłkowo- komunistyczne, wyzbyte były w okresie wasalnej podległości geopolityce ZSRR zdolności do kreatywnego i odpowiedzialnego traktowania długofalowej polityki zagranicznej Polski. Natomiast zastępujące je, postkomunistyczne i „solidarnościowe", okrągłostołowe nowe elity( nie mylić z rzeczywistą polską elitą narodową) tzn. większość składów kolejnych sejmów, wszystkie ekipy rządowe oraz prezydenci i towarzyszące im kancelarie prezydenckie były i są ,wyłącznie dyspozycyjnymi , skorumpowanymi gremiami, realizującymi cele spierających się o strefy wpływów na polskim obszarze, zagranicznych ośrodków politycznych i gospodarczych.

Zrównoważony system środkowo-europejski, ukształtowany w wyniku ustaleń mocarstw w Teheranie, Jałcie i Poczdamie , na początku lat 90-tych XX w. po rozpadzie ZSRR i wycofaniu się militarnym Rosji z tego obszaru , stworzył złudzenie, że Rosja jako aktywny gracz globalny pozostawiła obszar środkowo-europejski poza sferą swoich zainteresowań politycznych. Nic bardziej mylnego. Rosja pod przywództwem Putina umiejętnie wykorzystała okres koniunktury gospodarczej ( rozgrzany konsumpcjonizm świata euroatlantyckiego i ambicje rozwojowe wschodzących graczy globalnych tj, modernizujących się Chin, i w mniejszym stopniu Indii) do odtworzenia swojej nadwątlanej potęgi militarno-politycznej, sfinansowanej teraz przez dochody z handlu surowcami , głównie energetycznymi.

W Europie Środkowo -Wsch. Rosja putinowska znalazła skorego do współpracy sojusznika, którym okazały się nadające ton Unii Europejskiej - Niemcy( główny odbiorca rosyjskich surowców), zgłaszające coraz śmielej aspiracje mocarstwowe i pretendujące do roli głównego gracza w Europie Środkowej.

Niemcy, będące do tej pory najważniejszym sojusznikiem polityki anglosaskiej we współzawodnictwie z Rosją o wpływy w Europie i Azji Środkowej, grają jednak- aspirując do roli mocarstwa światowego- na osłabienie wpływów amerykańskich w Europie(dlatego m.in. próbują przyspieszać proces federalizacji europejskiej, nawet nadwyrężając swój narodowy rygoryzm konstytucyjny; pozwoli to bowiem pozbyć się amerykańskich baz wojskowych z terytorium Niemiec i umożliwi śmielsze wyartykułowanie aspiracji międzynarodowych) . Poza tym w okres federalizmu unijnego, czyli obowiązywania ponadnarodowego prawa unijnego, pozwoli bezkrwawo restytuować byłe mienie i rozszerzyć niemiecki obszar polityczno-gospodarczy, głównie kosztem Polski oraz w mniejszym stopniu Czech.

Jaka powinna być reakcja polskiej polityki zagranicznej na wyżej przedstawiony stan rzeczy ? Jakie powinny być główne cele i narzędzia polskiej polityki zagranicznej?

Dr Paweł Ziemiński

Marzec/kwiecień 2009

http://www.propolonia.pl/article.php?art=262#art

dr Paweł Ziemiński, Polska polityka zagraniczna (cz. II)

Polska polityka zagraniczna ma także niezwykle istotny kontekst (historycznie zapoczątkowany w okresie I wojny światowej), jakim jest jej stosunek do polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych.

dr Paweł Ziemiński, Polska polityka zagraniczna (cz. II). Główne cele.

Położenie geograficzne państwa obok sytuacji demograficznej, potencjału gospodarczego i siły własnej armii stanowi podstawę polityki zagranicznej. W przypadku Polski położenie geograficzne jest jednocześnie czynnikiem o wielkim znaczeniu geopolitycznym.

Polska leży na wschodnich rubieżach Europy zachodniej. Leży na pomostach międzymorskich: bałtycko-adriatyckim i bałtycko-czarnomorskim, przez które od dawien dawna biegły szlaki handlowe , które zachowują swoją aktualność i znaczenie gospodarczo-polityczne po dzień dzisiejszy. Dlatego tak istotny jest szeroki dostęp Polski do Morza Bałtyckiego oraz system komunikacyjny (drogowy, kolejowy i wodny) łączący porty na polskim wybrzeżu z portami adriatyckimi i czarnomorskimi. Przez obszar Polski biegną również dwa transkontynentalne(równoleżnikowe)szlaki komunikacyjne, niżowy i podgórski, które łączą centra polityczno-gospodarcze, w tym stolice, szeregu państw europejskich.

Już zatem z samego położenia geograficznego Polski wynika jej naturalna rola łącznika między Europą zachodnią i wschodnią, między obszarami czarnomorskimi i dalej - Bliskim Wschodem, a północną Europą. To położenie geograficzne narzuca zatem Polsce rolę aktywnego zwornika wymiany gospodarczej i kulturowej większości krajów europejskich. Na podstawie tych naturalnych walorów stabilna politycznie i efektywna gospodarczo Polska zawsze będzie czynnikiem aktywizacji współpracy gospodarczej większości krajów europejskich, i w tym sensie elementem stabilizującym europejski obszar gospodarczy i polityczny.

Polska leży między dwoma państwami, które odgrywały i odgrywają decydującą rolę w wydarzeniach politycznych w Europie na przestrzeni ostatnich 150 lat, tj. Rosją i Niemcami (co nie umniejsza roli jaką odgrywały i odgrywają Francja i Wielka Brytania).

Rosja oprócz uczestniczenia w polityce europejskiej jednocześnie jest niekwestionowanym mocarstwem globalnym, które w latach 1980-1990tych przeżyło jedynie okres regresu, i które w związku ze swym potencjałem i priorytetami globalnymi współzawodniczy z mocarstwową polityka globalną Stanów Zjednoczonych. Przekłada się to również na politykę na obszarze europejskim.

Niemcy posiadając największy potencjał gospodarczy i demograficzny wśród krajów Unii Europejskiej i wiodącą rolę polityczną w ramach UE, aspirują jednocześnie do roli liczącego się czynnika polityki globalnej, którą to pozycję starają się osiągnąć na drodze ekspansji gospodarczej.

Status jednej z wiodących gospodarek światowych politycy niemieccy starają się spożytkować dla osiągnięcia celów politycznych, m.in. w kontaktach z Rosją. Wytworzyła się sytuacja, w której tak jak Rosja chce wykorzystać dynamiczność niemieckiej gospodarki dla własnych celów modernizacyjnych, tak z drugiej strony Niemcy chcą posłużyć się swoją pozycją atrakcyjnego klienta dla gospodarki Rosyjskiej - dla osiągnięcia celów politycznych, z których najważniejsze, to pozbycie się krępującej kurateli amerykańskiej oraz „miękki" gospodarczy podbój krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Dla celów polskiej polityki zagranicznej w dalszym ciągu najważniejszym pozostaje zatem jej stosunek do polityki rosyjskiej i niemieckiej. Kontekst niemiecki jest dodatkowo skomplikowany wobec faktu, iż w chwili obecnej tak Polska, jak i Niemcy są złączone systemem umów międzynarodowych zwanych potocznie Unią Europejską, a dodatkowo Polska przymuszana jest wszelkimi sposobami do włączenia się w struktury ponadnarodowego państwa pod instytucjonalno-prawnym rygorem Konstytucji Europejskiej, zwanej jedynie dla sprawniejszego spacyfikowania idei narodowej, tzw. Traktatem Reformującym. Niemcy traktują Traktat Reformujący instrumentalnie chcąc się posłużyć nim dla rewindykacji terytorialnych. Wobec zachwiania dominującej pozycji światowej Stanów Zjednoczonych, a nawet wielce prawdopodobnego ich rozpadu na skutek kryzysu finansowego oraz etniczno-kulturowego zróżnicowania społeczeństwa amerykańskiego, Niemcy chcą wystąpić w nowej i wzmocnionej roli negocjatora przyszłego politycznego ładu europejskiego, którego istotną stroną na pewno będzie Rosja.

Polska polityka zagraniczna ma także niezwykle istotny kontekst (historycznie zapoczątkowany w okresie I wojny światowej), jakim jest jej stosunek do polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Uznając aktualny status tej ostatniej, należy w zasadzie mówić o stosunku polskiej polityki zagranicznej do polityki zagranicznej USA-Izraela, wobec niemal całkowitego podporządkowania polityki zagranicznej USA od lat 1980tych priorytetom, coraz jednoznaczniej artykułowanym - lobby żydowskiego(zarówno w wydaniu republikańskim, jak i demokratycznym).

Polska polityka zagraniczna w tym kontekście, w ostatnich 20 latach była i jest obecnie traktowana zupełnie instrumentalnie przez politykę USA-Izraela, głównie przez wywoływanie fobii antyrosyjskości, osłabiania tożsamości słowiańskiej, konfliktowanie polityki polskiej z rosyjską za pomocą angażowania polskiej aktywności na obszarach bez znaczenia dla naszych interesów, a bardzo istotnych dla bezpieczeństwa Rosji (Czeczenia, Gruzja) lub popierania przez rządzące elity polskie inicjatyw zwróconych na osłabianie wpływów Rosji, pomimo, że jest to zarazem w zasadniczej sprzeczności z narodowym interesem polskim, jak popieranie tzw. pomarańczowej rewolucji na Ukrainie, skutkującej wzmacnianiem antypolskich, szowinistycznych środowisk ukraińskich nacjonalistów o rodowodzie OUN-UPA. Innym aspektem tego zjawiska jest posługiwanie się polską mniejszością narodową na Białorusi i nominalnie polskimi instytucjami na terenie Polski (w rzeczywistości zdominowanymi przez środowiska żydowskie), w celu czynienia prób przerwania współpracy polityczno-gospodarczej Białorusi z Rosją.

Szczytem niesuwerennych i wasalnych postaw rządzących dotychczas elit polskich i skrajnie instrumentalnego potraktowania Polski przez politykę zagraniczną USA-Izraela jest koncepcja tzw. tarczy przeciwrakietowej, o zdecydowanie antyrosyjskim przeznaczeniu. Koncepcja eskalująca niebezpieczeństwo uzasadnionego militarnego rosyjskiego odwetu, którego celem byłaby Polska. Poza tym jest to koncepcja, której forsowanie zaważyło na katastrofalnym pogorszeniu kontaktów gospodarczych i politycznych między dwoma sąsiadującymi krajami.

Innym przejawem instrumentalnego potraktowania Polski przez politykę zagraniczną USA-Izraela , z wymiernymi, długookresowymi stratami politycznymi i gospodarczymi Polski (tak w sprawach wewnątrzkrajowych, jak i w kontekście międzynarodowym) jest obecność polskich wojsk w kontyngentach okupacyjnych wojsk na terenie Iraku, a obecnie Afganistanu. Obecność wojsk polskich legitymizuje imperialną i zaborczą działalność armii amerykańskiej nadając jej mylny pozór międzynarodowej ekspedycji stabilizacyjnej i prewencyjnej, kiedy faktycznie chodzi o zabór majątku poszczególnych państw i przejęcie kontroli nad suwerennym terytorium obcego państwa, czyli o działania o charakterze terroryzmu państwowego dla wymuszania lojalności w geopolitycznej grze o wpływy polityczne i gospodarcze USA-Izraela.

Rozważając polską politykę zagraniczną w kontekście kontaktów Rosja -Niemcy stwierdzić trzeba , że polityka polska ma tutaj wyjątkowo trudną sytuację. Rosja bowiem postrzega w Niemcach sojusznika w globalnym współzawodnictwie z USA, a zarazem narzędzie do kontrolowania sytuacji w Europie poprzez partnerstwo z Unią Europejską, jako stabilizującego Rosję partnera gospodarczego. Rosja nie może jednak zapominać, że ambicje niemieckie nie ograniczają się jedynie do Europy, i że zdominowanie Polski przez Niemcy otwierałoby im możliwość poprzez Ukrainę i kraje nadbałtyckie, a także w drodze ewentualnych porozumień z Turcją, wywierania silnego nacisku na politykę rosyjską, zwłaszcza, że Niemcy są niezwykle aktywne gospodarczo w Chinach, budując także tam przyczółki przyszłego ewentualnego nacisku na Rosję.

Celem polityki polskiej powinno być przekonanie Rosji, że współpraca z suwerenną i bezpieczną Polską, która to umożliwi jednocześnie przez aktywną politykę gospodarczą i wspólne przedsięwzięcia gospodarcze( np. w regionie kaliningradzkim), jest drogą do modernizacji zarówno Polski, jak i Rosji . Celem powinno być takie ułożenie współpracy gospodarczej, żeby politycznie zabezpieczona od zachodu przez przyjazną Polskę.
Rosja, widząc działania nie utrudniające Rosji drogi do Europy Zachodniej oraz widząc w tym wyraźnie zdefiniowany i realizowany interes gospodarczy własny, dawała odwrotnie gwarancję bezpieczeństwa politycznego Polsce od zachodu, poprzez współpracę wojskową i partnerską, obustronnie korzystną współpracę gospodarczą.

Należałoby też rozważyć w bliskiej perspektywie projekt powołanie do życia wspólnego obszaru gospodarczego krajów słowiańskich (Polski, Białorusi, Czech, Słowacji, Ukrainy oraz części europejskiego terytorium Rosji) gwarantującego suwerenność polityczną państw, ale wypracowującego efektywny mechanizm współpracy, komplementarnych gospodarek krajowych. Posługujących się wzajemnie uzgodnionymi i wielostronnie korzystnymi instrumentami i mechanizmami finansowymi. Obszar ten mógłby służyć wypracowaniu mechanizmów ustanowienia w przyszłości dalszych rozwiązań poszerzonej współpracy między suwerennymi, demokratycznymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej.

Z punktu widzenia interesów narodowo-państwowych najbezpieczniejszym tak dla Polski, ale też korzystne dla Rosji jest zawieszenie uczestnictwa Polski w UE. Zawieszenie członkostwa musi dotyczyć obszarów politycznych (Traktat Reformujący) oraz niektórych obszarów gospodarczych (należy odrzucić wprowadzenie euro w Polsce i idące za tym całkowite podporządkowanie systemu finansowo-bankowego centralnym instytucjom unijnym, zdominowanym przez kapitał żydowsko-niemiecki , co pozbawiałoby Polskę najważniejszego instrumentu rozwoju gospodarczego, a do posiadania którego Polska ma prawo, jako kraj, który musi nadrobić swój stosunkowy niedorozwój wynikający w dużym stopniu z międzynarodowych postanowień traktatowych).

Z polskiego punktu widzenia podstawą i uzasadnieniem zawieszenia uczestnictwa Polski w UE może być przedstawienie skrajnie niezbilansowanego rachunku zysków i strat Polski z tytułu tzw. okresu dostosowawczego oraz nie równoprawnego traktowania Polski w okresie akcesyjnym (np. w kwestii dopłat do rolnictwa). Innym z istotnych powodów jest brak traktatowego rozwiązania odszkodowań niemieckich na rzecz Polski z tytułu II wojny światowej oraz brak gwarancji dla statusu własnościowego na ziemiach zachodnich i północnych, co w myśl międzynarodowego prawa daje się logicznie i historycznie wywieść z umowy jałtańskiej oraz z postanowień umowy poczdamskiej i traktatu w Norymberdze. Polska zatem nie może w takiej sytuacji uczestniczyć w dalszych działaniach integracyjnych w ramach UE.

Polska w okresie zawieszenia członkostwa w UE wspólnie z Rosją (jako jednego z sygnatariuszy umów jałtańskiej, poczdamskiej i traktatu w Norymberdze) może przystąpić do negocjacji i przyszłego ustanowienia nowego mechanizmu współpracy gospodarczo-politycznej, umożliwiającej modernizację obu krajów oraz stabilizującej w drodze poszerzenia tego porozumienia o inne kraje, polityczno- gospodarczy obszar Europy Środkowo-Wschodniej.

Z punktu widzenia Rosji- Polska, obecna w części mechanizmów i instytucji unijnych , a zarazem Polska z przeorientowanym stosunkiem do Rosji, z konfrontacyjno-roszczeniowego i agentury amerykańskiej, na kraj nastawiony na obopólnie korzystną współpracę i bliskość kulturową, byłaby w stanie podjąć się z powodzeniem roli obliczalnego pośrednika w kontaktach Rosji z Unią Europejską. Poza tym zdystansowana od bezpośredniego niemieckiego wpływu w UE, Polska, stanowiłaby partnera dla Rosji w kontaktach z Ukrainą (osłabienie wpływu szowinistycznego nacjonalizmu ukraińskiego podsycanego przez amerykańskie środowiska żydowskie i mającego przyzwolenie Niemiec, to działanie na rzecz bezpieczeństwa Polski na południowo-wschodnich rubieżach państwa, a zarazem osłabianie separatystycznego nurtu państwowości ukraińskiej i działanie na rzecz bezpieczeństwa globalnego Rosji, wobec instrumentalnego posługiwania się ukraińskim nacjonalizmem przez światowych spekulantów finansowo-politycznych) na rzecz przyszłej zacieśnionej współpracy obszaru Europy Środkowo-Wschodniej z Rosją , a za jej pośrednictwem z Azją. Aktywna politycznie i gospodarczo Polska i pozostałe kraje słowiańskiej Europy pozwalały by także rozwiązać w pewnym stopniu problemy demograficzne Rosji.

Ostatnim z ważnych celów polskiej polityki zagranicznej jest zbudowanie od podstaw - a więc chodzi zarówno o określenie zasad, jak i instytucji i mechanizmów współdziałania - stosunków między macierzą a środowiskami polskimi na całym świecie.

Należy wykorzystać liczną, kilkunastomilionową diasporę polską, rozsianą po całym świecie jako z jednej strony chwilowo przebywającą poza granicami rzeszę Polaków, którym należy stworzyć polityczne i cywilizacyjne warunki do powrotu do kraju i wzmocnienia populacji polskiej (zarówno po względem demograficznym, ale i gospodarczym), z drugiej zaś strony należy uznać środowiska polskie za granicą za ambasadorów polskich interesów oraz istotny czynnik nacisku na politykę krajów obcych. Wymaga to jednak ustanowienia rządu narodowego i wymianę kadr dyplomatycznych, zdominowanych obecnie przez środowiska nie respektujące polskiej racji stanu-zresztą bardzo często etnicznie nie polskie lub pozostające pod przemożnym wpływem obcych ośrodków kierowniczych.

 Dr Paweł Ziemiński
 Marzec/kwiecień 2009

http://www.propolonia.pl/article.php?art=264

Dr Paweł Ziemiński, Polska polityka zagraniczna (cz. III)

Polityk nie tkwiący w polskości i nie identyfikujący się na dobre i złe z losami narodu polskiego nie jest w stanie wyznaczać celów polskiej polityki zagranicznej...

Narzędzia polskiej polityki zagranicznej

Z nakreślonych wcześniej celów polskiej polityki zagranicznej, szczególnie z jej geopolitycznego uwarunkowania oraz z konsekwencji realizacji tej polityki od ponad 60-ciu lat przez niesuwerenne rządy, a od 1989 roku dodatkowo przez rządy w takim stopniu kompradorskie, marnotrawiące potencjał narodowy, pozbawione jakiejkolwiek samodzielnej wizji i ambicji, że zasługujące na miano antynarodowych i antypolskich - wynikają konieczne sposoby i narzędzia prowadzenia odpowiedzialnej, polskiej polityki zagranicznej.

 Jak rzadko która gałąź polityki państwa, polityka zagraniczna, powinna być wyposażona w długofalową wizję rozwojową. Wizja ta musi być jednak daleka od życzeniowości, od różnego rodzaju intelektualno-romantycznych uniesień, od jakiejś ułomności mesjanistycznej, w którą często popada lub, do której jest nakłaniane, polskie patrzenie na rozwój dziejowy. Nie oznacza to jednak, że ta polityka powinna być wyzbyta ideowej misji, zdrowej ambicji aktywnego kształtowania przez naród polski własnych warunków egzystencji w ramach globalnego współzawodnictwa narodów.

 Musi być to zatem polityka realistyczny i pragmatyczna, ale zarazem wyposażona w głęboko tkwiący idealizm i żywotną ambicję oraz przekonanie, że uprawia tę politykę naród o kilkunastowiekowej historii i równie starej kulturze duchowej i materialnej. Naród świadomy swoich słabości, ale i wielkości, naród gotów skonfrontować swoją wizję rozwoju z innymi, mającymi do tego prawo narodami. Ten najgłębszy idealizm, o którym mowa, musi być zatem walczący i bohaterski. Ale nigdy nie walczący na oślep. Jak udowadnia historia, ów idealizm właściwy jest jedynie elitom narodu. Nie są to jednak ani elity urodzenia, ani elity posiadania. Są to elity moralne, elity charakteru, elity świadome. Natomiast prawdziwie silny jest dopiero ten naród, w którym ów elitaryzm udziela się masom i się na swój sposób upowszechnia (co w pewnym stopniu stawia w wątpliwość sens określenia elita narodowa, ale natura pozwala zachować właściwe proporcje i ona uzasadnia zarówno sam sens określenia, jak i rzeczywiste istnienie elit).

W następstwie tego procesu coraz powszechniejszą się staje odpowiedzialność narodu za swoje wartości wspólnotowe i swoje instytucje, w końcu za swoje państwo i swoją przyszłość.

Wniosek jaki stąd płynie brzmi: polską politykę zagraniczną muszą kształtować naturalne elity narodowe, wykształcone, bezinteresowne, o twardym charakterze, a przez to śmiałe, zdecydowane, pragmatyczne, ale pełne tego najgłębiej zakorzenionego idealizmu wynikającego nie z urodzenia, ale z moralności i z obowiązku wobec współrodaków.

Koniecznym przy tym, ale niewystarczającym, musi być czynnik etniczno-kulturowej polskości. Polityk nie tkwiący w polskości i nie identyfikujący się na dobre i złe z losami narodu polskiego i nie należący do kultury polskiej , nie jest w stanie wyznaczać celów polskiej polityki zagranicznej i realizować ich w konfrontacji z politykami z innych narodów i państw.

Do skutecznego realizowania polityki zagranicznej koniecznym jest posiadanie kilku niezależnych( państwowych i prywatnych), ale zawsze służących idei narodowej i państwowej suwerenności, ośrodków analityczno-studialnych, o statusie ośrodków studiów strategicznych. Polityka rządu , który nie korzysta z bieżących studiów i analiz prowadzonych przez takie placówki skazana jest na przypadkowość, intuicyjność, podleganie wpływom obcych, zagranicznych , lepiej zorganizowanych i poinformowanych ośrodków. Tak polityka skazana jest na niesamodzielność, manipulację i nieodpowiedzialność. Staje się ona w konsekwencji antypaństwowa i antynarodowa. Taką jest polska polityka zagraniczna ostatnich 20 lat.

Wracając do uwarunkowań wynikających z geopolitycznego położenia Polski, a wpływających na sposób uprawiania polityki zagranicznej. Polska utraciwszy w XVII wieku rangę europejskiego mocarstwa, utraciła zdolność do samodzielnego wpływania na własne losy i możliwość narzucania swoim sąsiadom warunków koegzystencji międzynarodowej. Nawet odzyskując niepodległość w 1918 r. - w wyniku starcia sprzecznych interesów mocarstw europejskich( zakulisowo aranżowanych przez działający już globalistyczny, żydowski syndykat finansowo-bankowy, osadzony ideowo w szowinistycznej idei etniczno-religijnego wybraństwa narodu żydowskiego) oraz w wyniku wielkiego politycznego dzieła podniesienia rzesz polskich do rangi narodu, jakie było głównie zasługą narodowej demokracji - Polska nie uzyskała nic ponad możliwość samostanowienia o wyborze defensywnej strategii samoobronnej. Ale taki był trafny wybór realizmu politycznego bloku narodowo-ludowego, kształtowanego w sensie koncepcyjnym i negocjacyjnym przez geniusz polityczny R. Dmowskiego oraz wiedzę i ideowość grona narodowców( w tym także W. Witosa, jako tego, którego przynależność do elity narodowej w myśl naszych zasad polegała na tym, że jak powiedział o nim St. Głąbiński był on nie tylko ludowcem, ale i narodowcem; to samo można byłoby powiedzieć w nieco innym kontekście także o W. Korfantym).

Obecne uwarunkowania w prowadzeniu polityki zagranicznej wynikające z geopolitycznego położeniem Polski i z jej obecnego potencjału demograficzno-gospodarczo-wojskowego pozostawiają Polsce - z punktu widzenia chłodnej analizy - trojaki wybór. Kontynuować swoją integrację z Unią Europejską i przynależność do NATO; wypowiedzieć za zgodą społeczności międzynarodowej przynależność do NATO i struktur politycznych UE i ogłosić neutralność oraz trzecia ewentualność: kierując się zasadą suwerenności oraz niedotrzymaniem przez strony( głównych architektów owych umów ) zasad i postanowień traktatowych ( Umowa Jałtańska, Umowa Poczdamska, Traktat Norymberski, Umowa Stowarzyszeniowa Polski z UE, Traktat Akcesyjny Polski do UE) zawiesić uczestnictwo Polski w UE i wystąpić z NATO oraz podjąć rozmowy i negocjacje z Rosją ( a przy jej udziale z Białorusią ) o ustanowieniu na nowych zasadach współpracy suwerennych państw słowiańskich, zmierzających do utworzenia szerszego porozumienia i współpracy krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Dwie pierwsze z wyżej wymienionych strategii de facto nadają polityce polskiej cechy bierności, a w konsekwencji oznaczają zmarginalizowanie znaczenia państwa i narodu polskiego .

Proces dalszej integracji Polski z UE oznaczać będzie bowiem likwidację integralności terytorialnej w wyniku polityki tzw. Regionalizacji. Towarzyszyć temu będzie pozbawienie władz państwowych i samorządowych istotnych instrumentów aktywnej, prorozwojowej polityki gospodarczej wobec konsekwencji wejścia Polski do strefy euro. Następstwem prawnym i politycznym , tzw. Traktatu Reformującego będzie zupełna rekonstrukcja stanu własności terytorium Polski poprzez rewindykacje Niemiec ( a także przyzwolenie dla agresywnych terytorialnych roszczeń szowinistów ukraińskich) przykrywających zarazem proces przejmowania mienia polskiego przez uwolnione od odpowiedzialności międzynarodowej środowiska żydowskie. Oznaczać to będzie koniec państwowości polskiej , jako podmiotu prawa międzynarodowego. W perspektywie demograficzno-kulturowej skutkować to będzie ograniczaniem i wytracaniem znaczenia etnicznych, słowiańskich Polaków.

Z kolei koncepcja uczynienia z Polski kraju neutralnego oprócz tego, że oznaczać będzie z natury rzeczy politykę niezaangażowania( a zatem bierności), to przy obecnym stanie zmanipulowania świadomości społecznej i dominacji w instytucjach państwa polskiego opcji kosmopolitycznej, a w wielu wypadkach wręcz antypolskiej, prowadzić będzie do uczynienia z Polski ziemi niczyjej, raju dla wszelkiej spekulacji gospodarczej i pola działania agentur politycznych wszelkich nacji. Dla utrwalania tego stanu, dla celów prewencji , a także gdy przyjdzie potrzeba, do likwidacji oporu narodowego, obszar Polski stałby się wdzięcznym terytorium do prób różnych eksperymentów socjotechnicznych o charakterze „miękkiego" totalitaryzmu. Polska degradowana byłaby przez postępujący proces mafijności, moralnego upadku tubylczego społeczeństwa, aż do ostatecznego rozwiązania, czyli likwidacji państwowości przez sąsiadów, w drodze pokojowej lub w wyniku lokalnego konfliktu wojennego.

Odpowiedzialność polityczna wskazuje nam, narodowym elitom polskim- istniejącym, i tym , które niezwłocznie muszą dorosnąć do tego statusu, jedyne rozwiązanie. Jest nim współpraca suwerennej Polski z naszymi słowiańskimi sąsiadami na wschodzie oraz na południe od naszych granic. Współpraca na nowych, dwustronnie i wielostronnie korzystnych warunkach. Jest to także rozwiązanie najbezpieczniejsze dla Europy, tak politycznie, jak i gospodarczo.

Ten polski węzeł nie rozwiąże się sam. Główną przeszkodą jest medialny terroryzm realizowany za pomocą polskojęzycznych, ale antypolskich mediów, które zostały przez zagranicznych mocodawców ( głównie niemieckich i bardzo wpływowe środowiska żydowskie) dla celów skuteczności pacyfikacji i kolonizacji polskości różnie sformatowane. Od skrajnie liberalnych po niby katolickie, i na tej bazie niemal w zupełności (poza Internetem) zdominowały przestrzeń społeczną.

Drugim niezwykle sprawnym narzędziem, wspierającym medialny terroryzm w procesie „miękkiego zniewalania Polski i Polaków" jest funkcjonujący i całkowicie niemal dyspozycyjny system wyborczo- partyjny oraz cały doktrynalno-instytucjonalno-personalny system tzw. wymiaru sprawiedliwości.

Oceniając szkodliwość oddziaływania owych trzech wyżej wymienionych kompleksów zniewolenia Polski i Polaków i odbierania podstaw do samostanowienia o sobie poprzez świadomą narodową działalność polityczno-publiczną, należy uznać działanie terroryzmu medialnego za bardziej szkodliwą. Następstwem terroryzmu medialnego jest bowiem prymitywizacja zachowań społecznych, zniechęcanie do poważnej narodowej debaty i działań publicznych, a także ukrywanie genezy , natury i mechanizmu działania dwóch pozostałych kompleksów: wyborczo-partyjnego i wymiaru sprawiedliwości.

 Polskie elity narodowe nie mają niemal żadnych szans na pokonanie terroryzmu medialnego (a zatem w poważnym stopniu ograniczoną skuteczność działań politycznych) z obszaru Polski. Muszą one zatem podjąć rozmowy, przedstawić jasno swoje cele i przekonać do nich władze Rosji i Białorusi, i na tej podstawie uzyskać wsparcie.

Główna praca musi być jednak wykonana głowami i rękami Polaków, zamieszkałych póki co jeszcze tu, na ziemi polskiej, między Odrą i Bugiem, między Bałtykiem i Karpatami - przy wsparciu narodowych i patriotycznych środowisk polskich za granicą

Dr Paweł Ziemiński
 Marzec/kwiecień 2009

 

 

Теги: polska polityka zagraniczna|dr paweł ziemiński

GOSPODARKA NARODOWA

Państwo by być silne musi mieć gospodarkę opartą na krajowych przedsiębiorstwach i dobrze rozwiniętym rolnictwie
Gospodarka narodowa omijając ideologię dopuści na równych prawach i zasadach przedsiębiorstwa państwowe, spółdzielcze i prywatne. 
Posiadające nowoczesny park maszynowy, dostateczne zasoby finansowo i nowoczesne technologie, zapewnią właściwy i równomierny rozwój kraju. 
Rynek regulowany popytem i podażą, handel zagraniczny wspomagany ulgami i zabezpieczany polityką celną.
System bankowy oparty o narodowy bank centralny zapewniający niskooprocentowane kredytowanie gospodarki. Dopuszczone powinny być także w ograniczonym zakresie i pod kontrolą banku państwowego, kasy spółdzielczo – oszczędnościowe.
Kluczowym znaczeniem dla gospodarki jest właściwy kurs i obieg złotego
Powszechny system ubezpieczeń społecznych musi być wyłącznie państwowy. 
Służba zdrowia w całości państwowa i bezpłatna. 
Szkolnictwo wszystkich poziomów nauczania państwowe, darmowe i nakierowane w przeważającej mierze na kształcenie techniczne. 
Okres kształcenia powinien zamykać się do wieku lat dwudziestu. Oznacza to, że na wykształcenie i dobre przygotowanie do zawodu młody człowiek dostawałby aż 13 lat życia.
Okres ten w zupełności wystarczy by posiąść odpowiednią wiedzę z zakresu języka polskiego, matematyki, fizyki, biologii, geografii i historii, każdy młody człowiek powinien nauczyć się dwóch języków obcych i zdobyć wiedzę techniczną w wybranej dziedzinie. Osoby mniej zdolne winny być kształcone do wieku lat osiemnastu w co najmniej dwóch zawodach. Np. tynkarz– murarz– glazurnik, posadzkarz, jako jeden z zawodów i monter, zbrojarz, cieśla, jako zawód drugi 
Po tym okresie każdy człowiek powinien być zdolny do poszerzania swojej wiedzy i umiejętności we własnym zakresie. Rola państwa sprowadzałaby się do udostępniania odpowiednich materiałów tematycznych, badawczych i rozwojowych.
Szkoły podstawowe powinny serwować dzieciom darmowe obiady, szkoły średnie i wyższe posiłki po kosztach surowców.
Działy gospodarki o znaczeniu strategicznym winny być państwowe w całości. Do nich zaliczamy: transport lotniczy, morski, telekomunikacja, kolej, poczta i przemysł zbrojeniowy, wydobywczy. Działalność spółdzielcza i prywatna w tych sektorach mogłaby być jedynie wspomagająca i uzupełniająca ( poddostawcy i kooperanci ).
Armia polska oparta na strategii obronnej i na wojskach mieszanych, zawodowych i z poboru. Wojska zawodowe, to przede wszystkim korpus dowódczy i oficerski, oraz te jednostki i specjalności, które wymagają długiego okresu szkolenia i najwyższych kwalifikacji zawodowych, a zatem lotnictwo, wojska rakietowe i pancerne, marynarka wojenna. Jednostki z poboru miały by za zadanie szkolenie i obeznanie ze sprzętem jak największej grupy obywateli, tak, aby w momencie zagrożenia wojną, stanowić mogli kilkumilionową przeszkoloną rezerwę armii. Takie szkolenie powinno być nie dłuższe niż sześć miesięcy.
Szczególnie winny być rozwijane wojska i systemy rakietowe, jako zabezpieczenie przed, z jednej strony atakiem naziemnych jednostek pancernych i lotnictwa, a z drugiej strony, jako możliwość dokonania zmasowanych odwetowych uderzeń rakietowych na obiekty i miasta agresora. (rakiety średniego zasięgu, do co najmniej 2000 km z głowicami o wielkiej sile rażenia). Wojenna flota morska złożona z małych jednostek patrolowych i ratownictwa morskiego, a także z okrętów podwodnych wyposażonych w rakiety i zdolnych do operowania na wszystkich morskich i oceanicznych akwenach świata. 
Do zadań pilnych należy odbudowa przemysłu ciężkiego: (wydobywczy, maszynowy, transportowy), okrętowego, zbrojeniowego, przetwórstwa spożywczego.
Gospodarka powinna być tak rozwijana by każda dorosła osoba mogła znaleźć w niej zatrudnienie. Innym celem rozwoju gospodarki to zapewnienie odpowiedniego poziomu życia. Przez to ostatnie należy rozumieć własne mieszkanie dla każdej rodziny wraz z wyposażeniem. Własny środek lokomocji, dostęp do kultury i rekreacji. Możliwość dokształcenia się i pracy twórczej.
Nie trzeba dodawać, że nasz przemysł wszędzie gdzie jest to możliwe opierać się powinien na surowcach i materiałach krajowych.
Gospodarka rolna powinna zapewniać wyżywienie narodu w 100% i w takiej ilości by nikt nie chodził głodny, czy niedożywiony.
Musi być wyraźny rozdział kościoła od państwa, przy czym kościół nie może być państwem samym w sobie, związkiem religijnym kierowanym przez władzę z zewnątrz. Kościół katolicki, jak i inne wyznania religijne winny podlegać i być kontrolowany przez sejm. 
Komentarz.
Wyobrażam sobie ciężki dyliżans pocztowy poruszający się pomiędzy Londynem i Edynburgiem. Z pewnością byłby zaprzężony w cztery rosłe i silne konie. 
Nasza gospodarka, aby była silna, musi mieć także te cztery konie. Ich wyobrażenie to przedsiębiorstwa państwowe, spółdzielcze, prywatne i rolnictwo. Piątym koniem mogą być przedsiębiorstwa o kapitale zagranicznym bądź mieszanym. Mogą to być na przykład fabryki Toyoty, Sony, czy Generl Motors. Ale nie Fast food, czy Mac Donaldy.
Duży i silny sektor przedsiębiorstw państwowych w gospodarce powinien zapewnić znaczne obniżenie podatków dla przedsiębiorców spółdzielczych i prywatnych, poprzez fakt, iż państwo będzie się w stanie w przeważającej mierze utrzymywać z dochodów swoich fabryk i przedsiębiorstw. Innymi słowy utrzymanie administracji państwowej, służby zdrowia i szkolnictwa, a także milicji i armii nie będzie już spoczywało w całości na barkach dzisiejszych małych prywatnych firm.
Z kolei żadne polskie prywatne czy spółdzielcze przedsięwzięcie nie może być niszczone przez nadmierny import zagranicznych towarów. Nie może być też niszczone przez złośliwość polskich biurokratów, przez bezduszny fiskalizm. 
Dla rozwoju prywatnych i spółdzielczych firm potrzeba stworzyć silne i skuteczne narzędzia wsparcia w postaci nie oprocentowanych kredytów, darmowy dostęp do działek budowlanych i poprzez uproszczone do minimum przepisy. Takim uproszczeniem mogło by być dopuszczenie do budowy obiektów budowlanych o powierzchni zabudowy do 300 m² i do wysokości dwóch kondygnacji na podstawie uproszczonej dokumentacji możliwej do ściągnięcia w każdej chwili z Internetu, bez wymaganych dzisiaj zezwoleń na budowę. Obiekty większe mogłyby być tworzone na podstawie modułów np. 300m² x 2, 3, 4 itp.
Służba zdrowia i szkolnictwo to służba i powołanie. Jednakże ludzie tam zatrudnieni muszą być opłacani wyżej niż w administracji rządowej czy w bankach. Wymagania, jakie winny być stawiane tym dwom grupom zawodowym, powinny być także wyższe od przeciętnych.
Tych, którym służba nie odpowiada, którzy ze zdrowia chcieliby zrobić intratny interes, winni być natychmiast kierowani do innych działów gospodarki, w tym głównie do gospodarki prywatnej. Bo jak już ktoś zauważył, szpital to nie przetwórnia i nie magazyn ludzkich podrobów i narządów, podobnie jak zakłady pogrzebowe i pogotowia ratunkowe, to nie spółki handlu ,,skórami”

Pieniądz i jego wartość. Kurs złotego wczoraj i dziś.
W okresie powojennym kurs złotego ukształtował się na stosunkowo niskim poziomie, jego wartość w stosunku do dolara była niewielka i jak się wydaje stale spadała. Sytuację naszej waluty pogarszał jeszcze tak zwany czarny rynek, na którym wartość dolara do złotówki przekraczała nawet dziesięciokrotną rzeczywistą siłę nabywczą tej waluty. Spikerzy radia Wolna Europa podawali, że polski górnik, którego płace w Polsce zaliczały się do najwyższych zarabia miesięcznie 18 dolarów. W tym samym czasie mogłem się przekonać, że bilet tramwajowy w Wiedniu kosztował jednego dolara. 
Bierut, Gomółka, Gierek potrzebowali twardej waluty na odbudowę i rozbudowę polskiego przemysłu. Jedynym sposobem na jej zdobycie był eksport polskich towarów na zachód. Towar ten musiał mieć konkurencyjnie niską cenę, co doprowadziło w efekcie końcowym do tego, że sprzedawaliśmy po cenie jaką chciano nam zapłacić i z kolei kupowaliśmy sprzęt, technologie i szereg surowców, po cenie jaką nam podyktowano. W praktyce oznaczało to sprzedaż polskich produktów i towarów za grosze i nabywanie produktów zachodnich za krocie. Takie relacje gospodarcze budowało poczucie dobrobytu w społeczeństwach zachodnich i przekonanie o własnym ubóstwie i zacofaniu. Po załamaniu gospodarczym w latach osiemdziesiątych i po dojściu do władzy elementów opozycyjnych, poddając się dominacji i wpływom zachodu, przyjęto wysoki kurs walutowy, co miało ułatwić zachodowi eksport i jednocześnie blokować import z Polski. Narzucona dodatkowo polityka drogiego pieniądza i kolosalnie wysokich odsetek bankowych spowodowała chaos gospodarczy, a w efekcie łatwe i szybkie przejęcie polskich zakładów wytwórczych.
Nasz niby nagły dobrobyt i ,,cud gospodarczy” powstał z przejścia od bardzo niskiego do wysokiego kursu złotego. Co gorsza dzisiejszy kurs złotówki nie ma żadnego oparcia w gospodarce i jest jak balon, z którego w każdej chwili można spuścić powietrze.
Innym zagadnieniem jest pytanie, co stało się z pieniędzmi, które kolejne rządy otrzymały za tak zwaną prywatyzację przemysłu. Czy pieniądze te zostały ulokowane w bankach zachodnich, to znaczy czy wróciły do tych którzy je wydali, czy ulokowane zostały w portfelach ludzi przy korycie.
Nie jest też tajemnicą, że na nasz niski poziom życia i niewielkie dochody ma wpływ coroczny kolosalny drenaż wypracowywanego przez nas dochodu.


Pierwsze kroki w odbudowie gospodarki
To przede wszystkim stworzenie takich warunków już istniejącym zakładom prywatnym by w okresie dwóch trzech lat były w stanie podwoić produkcję.
Drugim krokiem to budowa dużych zakładów przemysłowych o kluczowym znaczeniu z taką opcją by były kołem zamachowym gospodarki i jednocześnie umożliwiały powstawanie prywatnych firm jako poddostawców. 


Jest to tylko pobieżny zarys ogólnych kierunków w polityce gospodarczej. Plan bardziej rozwinięty powinien być opracowywany nie przez polityków, lecz doświadczonych fachowców, specjalistów wielu branż i zawodów. Powinien on być rozpisywany z uwzględnieniem terminów, możliwości i celowości rozwoju.

Polityka zagraniczna
To inny dział. Aby o niej pisać dwie tezy trzeba postawić na samym początku. Suwerenność państwa, a to oznacza wyjście z niewoli tak zwanej Unii Europejska i prowadzenie polityki współpracy z wszystkimi, jednakże na absolutnie równych zasadach. Sprawy bezpieczeństwa opierać nie na NATO, lecz na równowadze sił w świecie i przyjaznych, partnerskich stosunkach z Rosją.

Rozliczenie złodziei i szabrowników. 
Każdy, kto choć trochę zna historię, wie, że władzy i majątków nikt nie oddaje dobrowolnie. Rewolucja francuska i rosyjska, to doskonały przykład jak ci, którzy tracą, potrafią walczyć o swoje. Stosunkowo dobrze znamy historię upadku caratu i wiemy, że nim bolszewicy umocnili swoją władzę zostało wylane w wojnie domowej morze krwi, w walkach białych z czerwonymi. 
W Polsce nie może się to powtórzyć. Znacznie lepszym rozwiązaniem będzie powtórzenie wariantu grubej kreski. Niech ci, którzy przejęli polski majątek narodowy, zatrzymają swój stan posiadania. Zapewniając im bezkarność zneutralizujemy ich i nie dopuścimy by stali się naszymi wrogami. Nie wojujmy z komuną, żydami, kościołami ( bo też żażydzony), z masonami, szatanami, globalistami, z wszystkimi wokół nas, bo przegramy. Skupmy się na gospodarce, na podnoszeniu poziomu naszego życia. Przyjmijmy zasadę, kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Popatrzmy na Putina. Zamknął jednego Chodorkowskiego, inny jego przeciwnik Bieriezowski uciekł za granicę, wszyscy inni złodzieje i szabrownicy pozostali i są przy Putinie. Żadnego z nich nie tyka. W gruncie rzeczy to ludzie bardziej operatywni od przeciętnych, a zatem bardziej wartościowi i każdy z nich, choćby nie wiem jak się nakradł, ma tylko jeden żołądek. Nie ma wśród nich nikogo, kto przełknie więcej niż talerz zupy, miskę ziemniaków, kotleta schabowego i miski budyniu. Niech wypije jeszcze trzy kieliszki wina. To wszystko. Posra się, pożyga, a więcej nie zeżre. Tego im nie będziemy odbierać. Wszystko inne i tak pozostaje w kraju. To, co chce Putin, to przerobić ich na narodowców, by nauczyli się okradać nie swoich a świat zachodni. By rola się odwróciła, by nie oni nas okradali, a my ich. I to jest właściwa polityka, polityka narodowa. By nie wszczynać wojen domowych, a obrócić kota ogonem na własną korzyść. Lepper, Giertych, a później Kaczyński, straszyli ludzi i stracili. Ludzie w popłochu uciekali od nich. Tak polityki uprawiać nie wolno, bo wynik zawsze będzie klęską.
Być może wkrótce się zagotuje. W całej Europie. U nas na scenie narodowej pustki. Żadnego działania. Martwa cisza. Jeśli ludzie wyjdą na ulice by obalić rządy PO, to po władzę sięgną ci bystrzejsi, Młodzi Demokraci, dzieci burżuazji. Będziemy mieć ,,nowe” rządy młodych POpaprańców z młodymi PiSdziukami, bo starzy wyłysieli i wylinieli, a narodowców ani za grosz. I czas najwyższy to zmienić.



Huta Katowice - największa huta żelaza w Polsce, obecnie Mittal Steel 


Chmiel

Теги: gospodarka